Raphael napisał(a):

|
Ten z polskich zespołów, który dostanie się jako pierwszy do Champions League i rozsądnie wykorzysta fortunę (choćby jej część) w niej zarobioną, będzie w stanie zdystansować resztę ligi, tak jak to miało miejsce w przypadku Widzewa i Legii w połowie lat 90-tych oraz jeszcze kilka lat temu za czasów Wisły Kasperczaka. Po reformie LM pierwsza taka szansa staje przed Wisłą. Zobaczymy jak bardzo tą szanse zwiększy przed przystąpieniem do decydujących starć.
|
Z tym zdystansowaniem ligi to niezły mit. Przykład chocby z Rumuni czy Norwegii, gdzie Steaua i Rosenborg mimo wieloletnich wystepów w LM utraciły hegemonie w lidze i to na rzecz przeciętnych klubików.
Jak znam życie to ponad połowa kasy zostałaby przejedzona a reszta wydana na jakieś niewypały transferowe (Bednarz się o to zatroszczy).