Oto słowa Wilczka, które w zasadzie wszystko tłumaczą:
Cytat:
|
Ryzykować można, ale do wszystkich działań staramy się podchodzić pragmatycznie. W naszym klubie mieliśmy przypadki ryzykowania, a mimo to piłkarze z górnej półki nie dawali nam tego, czego od nich oczekiwaliśmy.
|
Pytanie więc brzmi: jacy piłkarze dają
gwarancję nawet nie awansu do Ligi Mistrzów, a do Ligi Europejskiej? I czy nas na to stać?
Bo 99% pewności dają nam Buffon, Messi i Tevez. Te 3 transfery powinny wystarczyć. [tłumaczę: tak, to jest żart]
Natomiast transfery po 500 tys.-1 mln € (co najmniej 3: napastnika, lewoskrzydłowego, bramkarza) daje nam w najlepszym wypadku
nadzieję na LM.
A u Bogusława Cupiała prowadzenie klubu to nie gra w Lotto albo w kasynie, tylko biznes. Nie można więc bawić się w zbędne ryzyko, szczególnie że mamy
pewny spadek dochodów z tytułu gry po za własnym stadionem.
Realnie patrząc, mamy też mniejsze szanse na MP w przyszłym sezonie - grając wszystkie mecze na wyjeździe. W takiej sytuacji MP należy traktować nie jako cel, a jako miłą niespodziankę.
Dlatego należy wreszcie zrozumieć, że czeka nas ledwie uzupełnienie składu kilkoma solidnymi graczami, a nie wzmocnienia! Zieńczuk, Baszczu, Dawidowski czy Cantoro odchodząc pozwalają na częściowe załatanie dziury budżetowej (mniejsze wpływy z biletów + koszty podróży i wynajmu stadionu).
Na kolejnych zawodników trzeba znaleźć pieniądze, których pewnie nie ma. Więc albo odejdzie Marcelo czy Brożek - wtedy być może uda się sprowadzić 1-2 lepszych zawodników pokroju Jirsaka czy Łobodzińskiego - albo utrzymamy obecny stan posiadania, co i tak będzie sukcesem.
Następny sezon jest do przeczekania, nie inwestowania. Z nowym stadionem można myśleć o czymś więcej i mieć nadzieję, że i Cupiał znowu będzie snuł ambitniejsze plany. Ale to najwcześniej za 2 lata.