|
To był wyjątkowy sezon. Sprzedaliśmy Żurawskiego Frankowskiego i Uche...
Dzisiejsze budżety możemy tylko szacować (opóźnienia w publikowaniu danych finansowych są duże) Dla Wisły i Legii to około 35 mln , dla Lecha być może trochę więcej (ale podchodziłbym do tego z rezerwą, bo wszak nikogo nie sprzedali). Te dziesięć milionów "więcej" wydaje mi sie podejrzane. Ale-zobaczymy.
W dłuższej perspektywie na pewno należy sie obawiać siły finansowej lecha, bofaktycznie ma potencjał. Największa (jak to mówia marketingowcy) baza... Już dziś z pewnością mają największe przychody od kibiców ( stadion i pamiątki) i całkiem niezły portfel sponsorów. Na pewno będą w pierwszej trójce (biznesowo) naszej ligi w najbliższych latach. Osobną sprawą jest, że na piłce, także i tej w Lechu zarobić na bieżąco się nie da - Lech w latach 2006-2007 notował stratę (ale stosunkowo niewielką 1-2 mln złotych). Nie zmienia tego możliwość przejściowego "plusa" w bilansie tak, jak Wisła za 2005 rok (zjedliśmy ten zysk w dwóch kolejnych latach zresztą)
|