Z obecnym poziomem sportowo-
organizacyjnym ja osobiście jestem zwolennikiem mniejszej ligi vide Szkocja .
Lwia cześć zespołów gra zupełny piach , inne są zupełnie nieprzygotowane etc. etc.
11 zespołów wg. mnie zagwarantowało by niezły poziom - Wisła, Lech ,Legia , Śląsk , Polonia , Lechia , Górnik , Widzew ,Jaga(?) ,Cracovia (?) . Wszyscy by grali o coś -puchary , spadek. Bez baraży.
jeśli poziom ligi by się podnosił , droga wolna można zrobić więcej zespołów , w końcu w Polsce jest dość dużych miast w których jest sens mieć zespół na poziomie ekstraklasy.
Nie widzę sensu 18-20 zespołowej ligi - nie licząc ,że 1/2 ligi to byłby zespoły za przeproszeniem pół-profesjonalne to wpływy do kasy dla tych z którymi można wiązać jakieś nadzieje w Europie byłby zdecydowanie niższe.
Na chwile obecna 16 zespołów to jest zdecydowanie za dużo - nie obrażając nikogo to Ruch , ŁKS , Polonia B. , Arka , Piast czy Odra na pewnie nie podnoszą poziomu , chyba ,że na chwilą obecną dodają swojskiego kolorytu - taki nasz folklor. Taki Ruch ma potencjał jako najbardziej utytułowany klub w Polsce na naprawdę świetlaną przyszłość ale na chwilę obecną to miejsce w ekstraklasie jest na wyrost .
Jeśli Ekstraklasa liczyłaby 11 zespołów to w 2 lidze grałyby uznane marki więc jej atrakcyjność by wzrosła co mogło(?) by się przełożyć na większe zainteresowanie mediów , sponsorów itp.
Reasumując takie porównanie - lepiej mieć jedno dzieci i poświęcać mu pełnię środków możliwych , miłości , gwarantując mu dobry start w dorosłość ,niż 7 dzieci i żyć na skraju ubóstwa . A delikatniej mierz siły na zamiary.
p.s kiedyś czytałem o pomyśle połączenia naszej ligi z czeską (w żużlu mniej więcej jest takie rozwiązanie) i to dopiero byłaby frajda

np. Sparta Praga vs. Wisła Kraków

oczywiście jest to z gatunku football fiction