Dobra panowie.
Pora, że i ja się zgłoszę do tego tematu z prośbą o poradę w sprawie roweru.
W zeszłym roku po maturze i prawie 6 letniej przerwie, wróciłem do jazdy na rowerze.
Z początku był to mały romans - ot rower był mi potrzebny na tyle by zrobić te 30 km do roboty w tę i z powrotem. Rower pożyczyłem od ojca znajomego - żaden luksus, wręcz napiszę że złom kupiony za 200zł. Nie działały hamulce, z przerzutkami było krucho, coś było nie tak bodajże z ramą, bo 3 przednie koła wymieniałem, a każde się krzywiło. Nieważne.
Wraz z robotą i upływem czasu rower stał się nieodłączną częścią mnie, gdzie ja (na boisko, na grilla, do znajomych, na ryby, do pracy) tam i rower. Złapałem bakcyla i dosyć mocno katowałem ten słabiutki rower ( jednego dnia zrobiłem na nim 134 km, nie wspomnę, że drugiego dnia nie czułem nóg, a połowę trasy robiłem z kapciem). Później przyszły nieudane studia w Szczecinie i tak sobie siedzę i myślę, że można by zacząć od nowa, z ciut lepszym sprzętem.
Nie jestem jeszcze AŻ takim fanatykiem jak luke, kocur, pan_premier, i nie stać mnie też na chwilę obecną na rower za 5-6k zł, ale sądzę, że jakiś jednoślad za 2tys. zł jest w moim zasięgu.
Z góry zaznaczę, że nie interesuję się rowerami od strony katalogowej (modele, rodzaje mnie zupełnie nie interesuje, po prostu wsiadam na rower i pedałuję), i w ich kwestii jestem zielony. Rower miałby mi posłużyć do wycieczek rowerowych przeważnie po twardej asfaltowej nawierzchni. Leśne dukty mnie jakoś specjalnie nie interesują, choć nie powiedziane, że do nich nie zajrzę. Generalnie skupiam się na twardej asfaltowej, poza miejskiej nawierzchni. Mam 190cm wzrostu/86kg wagi (planuję zejść do 78). I jak plany się powiodą to może pojadę nim w przyszłym roku w dłuższą trasę (myślę o trasie Gdańsk - Helsinki).
Pomożecie pany?
