|
Zeby nie bylo zbyt pieknie, warto wspomniec o jednym. Wyprowadzanie pilki z wlasnej polowy, kuleje u Brozka przeokrutnie. Kiedys razilo mnie to u Baszczynskiego, tyle ze on nawet w najslabszych meczach mial wspolczynnik mniej wiecej 50/50, czyli jedna pilka do partnera, jedna do przeciwnika.
Piotr Brozek w ostatnich meczach, to chyba z 90 % pilek walil byle przed siebie, za linie lub pod nogi rywala.
To troszke za duzo i dobrze by bylo, gdyby ktos w klubie postaral sie z Piotrem nad tym popracowac.
|