|
Dlouhy/Paes - Moodie/Norman 1.45
Finał gry deblowej mężczyzn Frech Open na kortach im.Roland Garros'a. W finale zmierzą się duet czesko-indyjski, Leander Paes i Lukas Dlouhy przeciwko Wesleyowi Moodie i Dickowi Normanowi. Wyżej notowani we wszelkich rankingach są ci pierwsi, jest to naprawdę klasowy debel. W drodze do finału pokonali oni w 1 rundzie De Chaunaca/Paire 2-0, w 2 rundzie z drobnymi kłopotami Cerrataniego i Stakhovsky'ego 2-1. Kolejnymi rywalami byli Benneteau i Mahut, jednak oni przegrali gładko 2-0. W cwiercfinale rywal był bardzo trudny, debel Ullyett/Soares przegrał z moimi faworytami 2-0 (6-2,7-5). I wreszcie półfinał, świetni rywale (Nestor/Zimonjic) i ... wygrana 2-0. Moodie i Norman w swoich poprzednich występach dokonali rzeczy ponad swe możliwości. Bo o ile Mirnyi/Ram są bez formy a Hernych/Rochus są po prostu słabsi to pokonanie debla Aspelin/Hanley (3-6,6-3,7-5) było wielkim wyczynem. Pózniej M/N mieli farta bo Acasuso i Gonzalez się wycofali lecz na ich drodze stanęli bracia Bryan'owie. Mecz zakończył się sensacją, po wygraniu pierwszego seta 6-0 Bryanowie pewni siebie pzgrali dwa kolejne sety 7-6 i 6-4. Dlatego wydaje mi się że Moodie i Norman już osiągnęli maks. swoich możliwości i na więcej ich nie stac. A Dlouhy i Paes w dodatku są lepsi więc nie daje Moodie'mu i Norman'owi szans na niespodziankę.
Dinara Safina - Svetlana Kuznetsova kurs:1.50
Już po dwóch dniach zmagań na kortach Rolanda Garrosa, skład finału pań był dla mnie sprawą jasną. Okazało się,że miałem rację. Zdecydowanie najlepsze do tej pory zawodniczki tego sezonu na clayu zagrają w drugim w tym roku finale Wielkiego Szlema. Spotkają się ze sobą po raz trzeci w finale turnieju w przeciągu kilku ostatnich tygodni(poprzednio w Stuttgarcie wygrała Sveta, zaś tydzień później w Rzymie Dinara).W poprzednich latach obie grały w finale French Open. (Sveta w 2004 przegrała z Henin, zaś Dinara w 2008 rówież została pokonana tyle, że przez Ivanovic).
Do meczu obie panie przystąpią cholernie zmotywowane. Safina chce udowodnić niedowiarkom, śmiejącym się niej prowadzenia w rankingu WTA, że godna jest tego miejsca i dla potwierdzenia tej pozycji wygra pierwszy w swojej karierze turniej Wielkiego Szlema. Kuznetsova zaś ma szansę uregulować rachunki właśnie z Safiną, z którą przegrała tu w ubiegłym roku w półfinale.
W tym meczu wiele będzie zależec od tego, która z zawodniczek, narzuci przeciwniczce swój styl gry. Tak sie składa,że oba tegoroczne finały na clayu pomiedzy nimi oglądałem. I oba były bardzo jednostronne, z tym,że w Niemczech to Kuznietsova dominowała, zaś we Włoszech - Safina).
Mam wrażenie iz forma Svety przyszła troszeczkę za wcześnie i jej wygrana z Safiną w finale w Stuttgarcie, to był "łabędzi śpiew", a później było już tylko gorzej. Czyli forma Dinary wzrastała, zaś Kuznetsovej utrzymywała sie na tym samym poziomie lub minimalnie spadała. Zaobserwować można to było, na przykładzie RG, gdzie Sveta wystartowała bardzo dobrze, ale im dalej w las, tym gorzej. W meczach z Radwańską, Williams czy Stosur, Kuznetzova miała wiele przestojów w grze, słabo serwowała.Miała bardzo dużo nie wymuszonych błędów.Podczas meczu finałowego takie sytuacje zostaną przez Safinę bardzo szybko wykorzystane.
Dinara budowała swą formę bardzo spokojnie, mimo dobrej gry w turniejach poprzedzających RG, było widać,że posiada ona jeszcze rezerwy. Pokazała to na kortach w Paryżu. znakomicie przygotowana fizycznie i motorycznie. Silna mentalnie. Przeszła do finału jak burza, przegrywając po drodze tylko jednego seta.Mocna stroną Dinary jest serwis i return.
Moja faworytką, jest Safina. Wygląda na to, że nowy trener nie zmieniał jej stylu gry, tylko zaczął doskonalić w Dinarze to co miała najlepsze, co teraz przynosi efekty. Wiele zależeć będzie od tego jak zakończy się pierwszy set, jeśli wygra Safina, wydaje mi się,że Svety nie będzie stać na podjęcie walki, jeśli jakimś cudem wygra go Kuznetzova, to wszystko moze się zdarzyć.
|