|
Akurat kostarykański kierunek ciekawy...mamy w końcu tam swoją wtyczkę (młody Diaz to jeszcze nie wszystko-jest jeszcze Tata Diaz). Bo to chyba nie jest przypadek, że połowa graczy drużyny, która zlała (kolejny raz) USA wywodzi się z Saprissy. Co do tego meczu - według dziennikarzy - amerykanie zagrali jak dzieci błądzące we mgle, ale nie umniejsza to faktu, że kostarykanie nie dali im najmniejszych szans
Trzeba chyba ten kierunek pocisnąć.
Absolutnie nie ma co się napalać na podstawie filmików z jutjuba, ale - jeśli już przywołano Costly'ego, to gdyby mu się tak chciało (zap. na treningach i na boisku), jak mu się nie chciało, to byłby naprawdę świetny zawodnik (a zresztą, na ten moment jest rezerwowym klubu z Piemiership! - więc jakąś tam karierę robi...)
|