No dokladne! Ja rowniez pamietam slynne "oczodoly" i jak sie dobrze ryknelo na meczu to fajnie sie doping odbijal od scian

Laweczki tez dobre byly i jakis zuzel pod nogami

.Najgorsze co bylo to kible pod C trzeba bylo byc dobrze podpitym zeby z nich skozystac .Fajnym "sektorem" byl luk zaraz kolo obecnego B . Po sobotniej zabawie podczas niedzielnego meczu mozna bylo soobie na trawce polezec lub na murku posiedziec . Ehhhh ile to razy tez z kumplem pedalujac latem z Kryspinowa wchodzilo sie z rowerami na te wlasnie luki

. Pamietam tez jaksie jaralem ja Telefonika weszla i przyspieszyla ukldanie kszeselek na A B a potem na C ,tak to pieknie wtedy wygladalo
Dlatego ciesze sie ze ten stadion sie wciaz poprawia pomimo jego wielu wielu wad .....