|
Już kończąc z mojej strony wątek o sędziach ,to ja mimo wszystko mam mieszane uczucia, w sensie że choć nie postawił bym grosza na tą tezę, to wydaje mi się jednak że szwindli w tym sezonie nie było.
Niepokalani piszą o 6 meczach i 7 sytuacjach...Pomijając już to czy aby wszystkie z przytoczonych to prawda czy tylko ich punkt widzenia, to czy na 30 spotkań to dużo?Każdy z nas bez problemu by pewnie znalazł z 10 takich sytuacji z naszych meczy, tyle że my większość z nich mimo to potrafiliśmy wygrać.Mam rozumieć że w 30 meczach nie przydarzyły się podobne sytuacje ale gdzie poszkodowanymi byli/bądź mogli być, przeciwnicy pasiastych - bo jak wiadomo błąd sędziego trzeba umieć też wykorzystać.
Po za tym zespół atakujący - stwarzający sobie co chwile okazje, jest mimo wszystko w lepszej sytuacji bo sędzia ma więcej szans by się pomylić - jak ktoś oddaje po 2,3 strzały na bramkę to raczej nie może liczyć że dostanie karnego z kapelusza i walnie 2 gole ze spalonych.
Czy coś/ktoś przeszkadzał im wygrać, choćby ostatni mecz z Górnikiem?Była mowa o spuszczeniu trójmiasta..Stało się to?.Była mowa że będą na siłę starali utrzymać Górnika, stało się to?.Pomyłki na korzyść Lecha - liga - to już była musztarda po obiedzie.Puchar...ok ale kto poważnie traktuje Puchar polski.Itp, Itd
Niepokalani i Górnik w zasadzie od 1 kolejki okupowali ostatnie miejsca - sorry ale jak się wszystko zostawia na ostatnią kolejkę to potem są tego takie efekty.Jednym(Lechii i Arce) się udało inni idą garować.Dlatego rozumiem rozgoryczenie po drugiej stronie Błoń ale te pozwy(które i tak pewnie nie doją do skutku), są wd mnie żałosne i wpisują się w ich fałszywie wykreowany garbaty los.Spadli dla tego że po pierwsze grali fatalnie i takie są fakty a zaraz przeczytamy że gdyby nie złodziejstwo sędziów to oni by w pucharach grali i byli o krok od mistrza.
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 02.06.2009 o godz. 02:08.
|