Ja nie neguje że był spalony , co ciekawe jak się to ogląda na żywo to wygląda na większy niż na stop klatce.O drugim nie ma nawet co pisać.I fakt że przy całej niechęci do pasiastych, to sprawa wygląda tak że 'wczoraj oni a jutro może my'.Tym gorzej się stało bo mają kolejną cegiełkę do ich schizofrenicznego poczucia że wszyscy są przeciwko nim a przecież gdyby sędzia tych obu goli nie uznał to całkiem możliwe że i tak by spadli bo oba były przy remisie a przecież to nie takie proste że Lechowi odejmujemy 2, Cracovii zostawiamy i wychodzi że było by 0-2
Z drugiej strony jak czytam ich wielkie płacze jak to ich Lech(od soboty Amica) - wyruchała bo przecież powinni się położyć na boisku, to nie wiem jak można być tak samolubnym.Nikt nawet nie zająknął się o tym, że przecież gdyby Lech się podłożył, bądź odpuścił w końcówce wiedząc że mistrza i tak mieć nie będzie, to uwalił by....Arkę i to było by jawne s****ysyństwo że 1 zgoda dogaduje się z drugą by uwalić trzecią.pasiastym to jednak nawet przez myśl nie przyszło.
ps Zwitter ja właśnie liniami chciałem delikatnie zasugerować że to była ciężka do odgwizdania sytuacja, szczególnie że po słupku.Podobnego gola, w sensie wielkości spalonego, strzelił Perejro Austriakom