Kłócę się z kumplem o tego pierwszego spalonego w meczu brzydszych z poznańskimi.
Według mnie spalony oczywisty:
Rengifo jest przed ostatnim zawodnikiem parchatych i przed linią piłki.
Kumpel twierdzi, że w takiej sytuacji spalonego nie ma. Według niego spokojnie można podać do przodu nawet jak najdalej wysunięty napastnik jest przed linią piłki. O tak:
Jest spalony?
Ważą się losy flaszki i ręki kolegi dodam
