1q2 napisał(a):

To co zrobił Petrescu to niesamowite - przejął w połowie sezonu, beniaminka skazanego na pożarcie z 17 tysięcznej wioski - utrzymał go bez problemu w pierwszym sezonie.Zdobył 4 miejsce i uefe w drugim i wygrał ligę w trzecim pokonując takich potentatów jak Dinamo,Steaue,Rapid i Timisoarę - bez budżetu i bez wielkich grajków - ja w to nie wierzyłem do dziś ale stało się.Tym bardziej mnie to cieszy że wierzyłem w niego, choć oczywiście nie miałem 100% pewności że rzeczywiście jest to takiej klasy trener jak myślałem gdy trenował Wisłę
Dzień jego zwolnienia to jedna z największych moich traum, jeśli chodzi o nasz klub - oprócz może Legii 93,Derbów 96? Dinama czy Aten.
To nie jest tak że nadal żałuje Dana,bo on rzeczywiście tu się nie nadawał a na dodatek , po chwili debilizmu, klub zatrudnił równie wartościowego trenera.
Cieszą mnie jednak jego sukcesy bo trzeba być prawdziwym kozakiem(w pozytywnym tego słowa znaczeniu), żeby z roku na rok poprawiać swoje wyniki - u nas po 3 latach to trener jest już całkowicie zużyty, skonfliktowany - do wymiany.Miejmy nadzieje że z Maciejem się to nie stanie- a jeśli to się uda to będzie to tylko niestety wyjątek potwierdzający regułę bo prawda jest taka że nasza liga jest na maksa dziwna i tak po prawdzie to fakt że 'Czini' machnął się 3 razy, determinuje to czy Skorża jest cacy a nie be a czy to jest normalne?
|
Zgadzam się w 99% z tobą i nie miał bym nic do Petrescu gdyby nie jego podejście do tego co tu robił. To nie był trener na ten zespół i na "profil" tego zespołu, a chciał on wszystkich w koło przekonać, że zrobi z Wisły klub który zagra tak jak chce, idąc pod prąd. Taki rumuński Benhaker.
Dostał zespół mający grać do przodu, a jego taktyką było bardziej mordowanie piłki. Osobiście gdy oglądałem Wisłę tak grającą to mi było gorzej. Gdy były mecze że u siebie drużyna wychodziła z założeniem zobaczymy co rywal pokaże, a przynajmniej takie wrażenie sprawiali.