Tylko czy wolałbyś być na okręcie majtkiem pływającym po Morzu Północnym ale zarabiającym krocie (tylko liga Hiszpańska, obserwowana z ławki rezerwowych lub z trybun) czy być kapitanem kutra cenionym w swoim gronie (czyt. w Polsce) pływającym po Morzu Śródziemnym (Liga, LM jako najważniejsze ogniwo zespołu).

Każdy odpowie sobie sam na to pytanie... Pozdro