Skoro już ochłonęliśmy po świętowaniu

czas na kilka uwag.
Pierwsza - sędziowanie. Niby przekupni sędziowie siedzą już we Wrocławiu... Jak w takim razie wyjaśnić fakt, że w 2 ostatnich meczach Amika Poznań strzela
4 gole ze spalonych (w tym przy jednym dodatkowo ręka). W tym samym czasie jej główni rywale do MP tracą kuriozalne bramki rodem z piłki ręcznej (Gancarczyk z Legią, Buzała z nami) i mają przeciwko sobie dyktowane karne z kapelusza.
Ja rozumiem jedną, dwie przypadkowe bramki. Ale taki splot dziwnych "przypadków" dla mnie śmierdzi. Tym bardziej cieszy, że te "przypadki" nic im nie dały.
Druga - moim zdaniem upadł ostatecznie mit Henia Kasperczaka. Trener ten objął Górnik w trudnej sytuacji, ale miał końcówkę rundy jesiennej na poznanie zespołu, a całą zimę na transfery i przygotowania. Dostał wszystko, co chciał. W takiej sytuacji spuszczenie Górnika i zajęcie ostatniego miejsca w tabeli to Mistrzostwo Świata. Zawodnicy tacy jak: Szczot, Jarka, Zahorski, Bonin, Gorawski, Strąk etc. powinni zapewnć utrzymanie z palcem w ... Szczególnie biorąc pod uwagę formę Arki, Lechii, Cracovii, Odry, Piasta...
Trzecia - minimalizm działaczy i kibiców warszawskiej Legii jest przerażający. ITI trąbi o wicemistrzostwie i koronie strzelców Chinyamy (zdobytej w żenujący sposób, w żenującym meczu). Możnaby odnieść wrażenie, że są z porażki zadowoleni!
Czwarta - można się śmiać z kibiców Pasów, ale ja akurat tą gorycz rozumiem. Czy wyobrażacie sobie, że my będąc w analogicznej sytuacji - grając np. w ostatnim meczu z Lechią śpiewamy "Wisełko gramy do końca" - w sytuacji gdy Amika wygrywa juz 2-0 i zwycięstwo
nic nie daje? A kibice Amiki właśnie to zrobili. My wygrywaliśmy 2-0 ze Śląskiem, nic złego stać się już nie może, a oni dopingują swoich by spuścili zaprzyjaźniony klub.
Dla kibiców Amiki ważniejsze było wyprzedzenie znienawidzonej Legii niż utrzymanie zaprzyjaźnionej Cracovii. Kolejny dowód na to, że Lecha już nie ma - dla starego Kolejorza coś takiego byłoby nie do pomyślenia.
Owszem, można oczekiwać od piłkarzy gry fair - ale
doping na stadionie powinien był być skierowany wyłącznie do Pasów!
W tej sytuacji symptomatyczne była reakcja kibiców Lechii w meczu z nami. Mimo bolesnej porażki i realnej groźbie spadku zachowali klasę i potrafili do końca zachować się jak na zgodę przystało.
Piąta - nie zdziwię się, jeśli jednak Pasy dostaną szansę gry w barażach kosztem ŁKSu. Działacze łódzkiego klubu są niepoważni - albo stać ich na ekstraklasę - i spełniają wszystkie wymogi, albo nie stać i grają w pierwszej lidze. Moim zdaniem sprawa jest ewidentna - brakuje im sporo pieniędzy do załatania budżetu, więc nie mogą żyć kolejny rok ponad stan...