|
Miałem okazję przeżyć wszystkie przemarsze i fety ostatniego dziesięciolecia. Patrząc wstecz była bardzo spokojnie (przemarsz Al. 3 Maja był chyba nawet za spokojny) i na szczęście nie było jakiegoś totalnego upadku obyczajów. Oczywiście, że nie którzy przesadzili z alkoholem (dotyczy o zwłaszcza młodszych), pewnie że może zaśpiewano kilka piosenek o Legii za dużo ale mimo wszystko było ok.
Pamiętajmy z tej fety chłopaka machającego flagą na Adasiu niż kogoś zapijaczonego śpiącego gdzieś na plantach.
|