1q2 napisał(a):


no ja wiem że Ty byś wolał by u nas było -15 - byle tylko można było bardziej 'dumnemu pawiowi' dowalić ale na szczęście tak nie jest.
Wszyscy się pierdyknęli w obliczeniach więc to żaden argument , oczywiście że każdy by wolał być w sytuacji Niemiec, z minusem , niż naszej , z jakimś tam plusem - jednak sory winetu, tak dobrze to nie ma, chyba że wychodzisz z założenia że 50 lat komuny to tez wina PO.
A wyniki są dobre, nawet nie w kontekście 'starej' Europy, a post komunistycznych krajów i to jednak o czymś świadczy.
Gdzie oczywiście to nie powód by robić owacje na stojąco obecnemu rządowi bo to pewnie zasługa bardziej, w miare stabilnej sytuacji naszego kraju, niż jednego , czy dziesiątego polityka - nie wiemy co bedzie za rok, czy dwa, w kontekście innych krajów ale wiadomość ta, jedna z niewielu pozytywnych - cieszy.
|
Prowokujesz kolego, prowokujesz.... ale takie Twoje prawo
Ciesz się że Polska pod rządami Tuska ma 0,8% wzrostu gospodarczego podczas gdy wszyscy sąsiedzi są pod kreską. Jesteśmy potęgą! A tak dokładnie Nowak i reszta PR-owców z Kancelarii Premiera. Właśnie "przykryli" informacje o tym że szacunki Rostowskiego odnośnie wzrostu gospodarczego (a zatem i wielkości deficytu budżetowego) były senną marą newsem o tym jak dobrze wygladamy na tle innych krajów. A "ciemny lud" to kupił.
Ciekaw jestem czy będziesz się tak samo cieszył gdy będziesz musiał zapłacić np: wiekszy rachunek za gaz bo z czegoś trzeba będzie pokryć dziurę w budżecie "zaplanowanym" przez Vincenta. Chociaż jestem pewien że wtedy nieoceniony Nowak wymyśli nowy "cover". Gierkowska "propaganda sukcesu" przy nim to betka.
I jeszcze dwie dodatkowe uwagi:
1. Kraje zachodnie (Niemcy, Francja, UK) najgorsze mają już za sobą. Polskę największe "uderzenie" dopiero czeka. Jestem ciekaw czy bedziesz konsekwentny w swojej ocenie rządu gdy za trzy miesiące okaże się że większość naszych sąsiadów ma dodatni GDP a Polska jest na minusie? Czy to rząd będzie temu winien?
2. W ostatnich latach kraje takie jak Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja, Węgry czy Czechy miały wzrost znacznie przewyższający nasz wzrost. W pewnym sensie z tego wynika tak gwałtowny spadek ich GDP w chwili obecnej. Gdyby natomiast wziąść średni wzrost z okresu powiedzmy trzech lat to okazałoby się że wcale nie jesteśmy takim liderem.