sandbender napisał(a):

Zostawcie chłopaka. Jednemu się podoba to, drugiemu tamto.
Dla Was esencja futbolu to gra Barcelony, dla innych (w tym również dla mnie) futbol bardziej siłowy połączony ze świetną techniką, w którym biega się tam i z powrotem, na pełnej szybkości, gra z pierwszej piłki bez miliona podań w środku pola i takiego dreptania oraz zawodów "kto ilu obrońców przejdzie". Czyli bardziej ManUtd.
Niemniej FCB to jednak w tej chwili chyba bez dwóch zdań najlepsza drużyna. Wygrała zasłużenie.
PS. Strasznie mnie śmieszy jak w telewizorze panowie mówili o antyfutbolu Chelsea. Nie lubie ich, ale oni na FCB mieli sposób, który te wszystkie wygibasy techniczne Barcelony czynił w zasadzie nieprzydatnymi.
|
Jasne, tyle że czym innym jest preferowanie takiego czy innego stylu, a czym innym już drugi dzień z rzędu robienie z siebie idioty(sorry banasik).Po takim meczu/sezonie - obowiązkiem jest oddania królowi co królewskie a nie deprecjonowanie osiągnięć, używając do tego wprost mega absurdalnych argumentów, i to z takim zacięciem, jakbym czytał dziewczyny z forum anty-Wisły, dotyczące naszego klubu.
A co do Chelsea to miał bym takie samo zdanie jak 'panowie w tv' ,gdyby w Londynie zagrali tak jak w Barcelonie.Jak wiemy zagrali świetny mecz i gdyby nie pan w czerni i kupe szczęścia do tego, prawdopobnie mielibyśmy angielski finał.Ale mieliśmy taki jak mieliśmy - wd mnie to akurat dobrze bo spotkały się bezapelacyjnie 2 najlepsze drużyny w przekroju całego sezonu i jedna rozjechała drugą.
Co ciekawe Guardiola wyciągnął wnioski z męczarniami z Chelsea i Barca dostosowała się do gry z Angolami, grając raz tak raz tak.
Sam finał nie był wielkim widowiskiem ale bardzo często tak właśnie jest.
7 kotów - jeśli obecny futbol polega na szczęściu to jak to jest że po raz kolejny 4 angielskie zespoły są w komplecie w ćweirćfinale i 3 w półfinale, a w finale spotykają się, obiektywnie rzecz biorąc 2 najlepsze teamy tego sezonu

? - kupili karnet ze szczęściem , czy co