|
Wetnę się:
„Cracovia goszcząc Wisłę rozgromiła rywala 4:1, ale nie wynik jest tu ważny. Otóż w 83 minucie czwarte trafienie dla „pasów” uzyskał Józef Kubański. Kapitan WP i zespołu Wisły, Henryk Reyman miał wątpliwości, czy uczynił to zgodnie z przepisami i próbował interweniować u sędziego, ale ten, po krótkiej wymianie zdań – nakazał Reymanowi opuścić boisko! Arbitrem był nie byle kto, bo sam Zygmunt Rosenfeld z Bielska, właściciel hotelu, uważany za członka elity polskich sędziów – dość powiedzieć, że od 1922 aż do końca kariery w 1935 obecny był w meczach wszystkich finałów MP, rozgrywek PP i ekstraklasy, a w 1924 znalazł się na liście FIFA. Reyman próbował skłonić Rosenfelda do zmiany decyzji, ale gdy napotkał jego sprzeciw, po kilku słowach zamienionych z innymi piłkarzami Wisły (…) – drużyna opuściła boisko (…) a Henryk Reyman nie kopnąl już piłki na boisku. (…) Ze strzępów zasłyszanych opowieści udało mi się zebrać przypuszczalny przebieg rozmowy, która miała tak dramatyczne reperkusje. Otóż Reyman miał żądać, by także sędzia na boisku nie zapomniał, że jest oficerem Wojska Polskiego, a gdy ten zbagatelizował uwagę odpowiedział, że „nikt w tym kraju, a zwłaszcza byle sędzina, nie będzie ubliżał polskiemu oficerowi”.
Ostatnio edytowane przez Tiramisu : 28.05.2009 o godz. 08:58.
|