ŚWIEŻO Z RZYMU:
Akurat wróciłem "z miasta" i przyznam, że jestem pod wrażeniem zachowania fanów z Katalonii. Opanowali chyba większość ważniejszych sektorów w Rzymie: ich główne przedmeczowe "obozowisko" - to teren przy Forum Romanum i Kolosseum, poza tym duże grupy, śpiewające na całe gardło spotkałem m.in przy Fontana di Trevi. Mieli więc nie tylko miejsce do śpiewania, ale też trochę wody do ochłody.
Żartowałem z przyjaciółmi, że ktoś nam podmienił miasto i zamiast Rzymu, trafiliśmy do Barcelony

Na moje oko, to przybyło ich przynajmniej trzy razy tyle co kibiców ManU. Tymczasem Anglicy natomiast zrobili sobie obozowisko na Placu... Hiszpańskim, a konkretnie na tych słynnych schodach, gdzie zalegli z flagami. Nie chcieli być dłużni Katalończykom, więc też dali swój "koncert".
Robiąc zdjęcia kibicom Barcy, tak sobie pomyślałem: Boże, żeby tak kiedyś Wisełka (choćby finał PUEFA / EL). Póki co, liczę wieczorem na niezłe widowisko. A na ile znam Włochów, będą się modlić żeby byla dogrywka, wtedy kibice jeszcze więcej zjedzą i wypiją, a to dla Rzymian dodatkowy zarobek.

Taki plus z posiadania dużego stadionu.