Jak się położymy to nie wstaniemy. Cała rzecz w tym, żeby piłkarze się nie położyli przed meczem. Żeby się nie witali z przeciwnikiem, który walczy niczym Gołota z Lewisem (jak Wisła w Gdańsku). Zagrają na swoim normalnym poziomie i będzie gitarra. Biada jednak tym piłkarzom, którzy w trakcie meczu będą myśleć o fecie. Dzieli nas od niej 90 minut. Profesjonaliści jakimi niewątpliwie są nasi piłkarze, poważnie zagrają 90minut, jakie dzieli ich od mistrzostwa a historia opisana tutaj:
http://slaskhistoria.w.interia.pl/histmp821.htm się nie powtórzy. Innymi słowy w skrócie: zagrajmy to co potrafimy a będziemy bawić się na Rynku z kibicami Sląska fetując dwunastego Mistrza Polski. Nie bawmy się jednak przed meczem i w jego trakcie. Chyba, ze na trybunach.