|
Tendencyjni jestescie. Caly czas tylko jeczenie, marudzenie i dwubiegunowa dyskusja: nie mam biletu, zlodziejstwo-kup sobie karnet, placzu nie bedzie. Owszem, ale czasami pojawia sie troche inna kwestia. Przyklad z autopsji. Mieszkam 500 km od Reymonta i sila rzeczy nie moge byc na kazdym meczu, bo finansowo by mnie zniszczylo. Stad tak wazne dla mnie sa bilety, bo zakup karnetu sie zwyczajnie nie oplaca. Mozliwosc kupna biletow w necie, 2 tygodnie przed meczem rozwiazaloby multum problemow.
1. Kazdy komu by wystarczajaco zalezalo, wszedlby na konkretna strone i zamowil bilet
2. Konie popadalyby smiercia naturalna
3. Osoby dojezdzajaca, vide ja, mialyby komfort niesamowity, bo nie trzeba by bylo caly czas truc znajomym tylek, zeby poszli w kilometrowa kolejke i spedzieli 2 godziny w deszczu, sloncu, gradzie itd.
Do zobaczenia na Reymonta!
PS. I docencie w koncu, Krakusy, jakie Was szczescie spotkalo, ze za ukochana druzyna, grajaca ""na swoich smieciach", jedziecie 10 minut tramwajem...
Tylko Wisła Ukochana Wisła
|