ciekawa ta ostatnia kolejka jest, ani słowa.
My, którym tyci, tyci do majstra brakuje gramy z zaprzyjaźnionym Śląskiem, który niby o nic nie gra. A my wiemy swoje, Tarasia trauma i jego rzetelne podejście do obowiązków oraz sędzia, który cholera wie do jakiej spółdzielni obecnie pracuje
I to tyci, tyci tak jakoś rośnie do sporej górki.
Kibice Lecha robią sobie nadzieje na sportową postawę Śląska , mało wierząc jednocześnie, że nasi jakiegoś zaćmienia formy dostaną. Czyli ich wygrana z Craxą (tę zakładają a priori) po ichniemu pomoże im tyle, co umarłemu kadzidło.
Ci z drugiej strony Błoń zakładają co najmniej remis na Bułgarskiej, bo liczą na takie wieści z Reymonta, które odbiorą lechitom chęć do gry

. Nawet poprawna pisownia takich wyrazów jak Wisłą czy Reymonta nad podziw często im wychodzi, tradycyjne b...ki, p...y, si...y, u...y itp podobne jakby zapomniane zostały .
W najgorszym razie liczą na baraże z Podbeskidziem, których przecież z palcem w ...... pojadą
Coś się świat w tym tygodniu do góry nogami przewraca
