co prawda to tylko Fakt, ale ciągnie ten nius parę ciekawych spraw:
Pierwsze, to co będzie jeśli Górnik utrzyma się jakimś cudem? Toż Heniu może spokojnie sobie w aureoli cudotwórcy dobry rok chodzić, jeszcze podwyżkę dostać (tam geldzik póki co jest) i od nowego sezonu pokazać, jak się robi kolejną wielką siłę w lidze

Gorzej jak spadną, od szczurów spieprzających z tonącego okrętu może wyzywać nie będą ale w CV ten wstydliwy fakt na resztę kariery zostanie, że nie taki on doskonały jak by sam chciał widzieć.
Chyba to, że puścił farbę o szkoleniu piłkarzy na treningu przez osoby spoza sztabu trenerskiego powoduje, że jemu i drużynie tak czy tak może być razem za ciasno.
Druga sprawa to posada trenera w Lechu. Jak (co najbardziej prawdopodobne) mistrza nie ugrają to leci, patyczkować się nie będą. I tak Franz złapał przez moment Boga za nogi, trzy lata wszyscy dookoła w klubie tańczą, forsy jak gnoju, jeszcze trochę farta (o to nie można mieć mieć pretensji), no żyć nie umierać. Sam bym tak chciał

.
Ale , co możliwe, o czym gdzie indziej Heban pisze, może cud nastąpić i Taraś nie odpuści, sędzia nie będzie widział tego co było ale zobaczy to co mu się w łeb wkręci i nas powiezą. Tfu, tfu, spluwam i odpukuję. Ale wykluczyć nie mogę, przykładem trzeci gol Lecha z Polonią.
No i nasz Frazn ma na koncie dobry występ w UEFA, Puchar i mistrza. Wtedy pewnie go nie ruszą
Z tego wszystkiego jednak najlepiej dla nas, by w ostatecznym rozrachunku Franz wymówienie dostał
