|
TVN podała w ichnich wiadomościach jako najważniejsze wydarzenie z ligowej soboty, że Wisła ma jeszcze szanse 3 miejsce zająć. W pierwszej chwili tylko pokręciłem głową z rozbawieniem, że tezy tego całego Szarzało czy jak mu tam powtarzają, ale coś mi błysnęło.
Matko jedyna, jak dobrze, że wieloletni i dozgonny kibic Wisły Kraków Mariusz Walter nas nie dopadł, tylko siadł komuś innemu na karku. Bo ten chłop to nie jest kibic, to jest wizjoner i człowiek mediów.
I stworzył sobie wizję medialnego prowadzenia interesu, który z rzeczywistością piłkarską wspólnego mało ma. Dużo za to jest szumu i zadęcia jak te całe ich audycje o tańczeniu i śpiewaniu dla każdego, kto tylko chce.
Ta wiadomość o tym możliwym trzecim miejscu nie ma znaczenia - to tylko show między reklamami.
I najlepiej w taki show wrzucać jak najwięcej sensacyjek , bo czas reklamowy można wyżej wycenić.
Wyniki i prawdziwe gwiazdy nieważne - za drogo kosztują. Wystarczy wokół byle czego dużo szumu zrobić. Zaczęli od Big Brothera (no chyba że to Polsat, pewności nie mam), opatrzyło się, to wprowadzają kolejne widowiska przećwiczone w innych telewizjach komercyjnych.
I jednym z takich widowisk w ich rozumieniu jest "zabawa w prowadzenie medialnego klubu ligowego".
BC to jednak gościu, szczęście mieliśmy niewyobrażalne.
Pytanie, co z naszą Wisełką dalej, bo widać, że powoli przewaga się niweluje, inni nie czekają.
Nadzieja, że do Niemiec , Holandii czy Anglii niedaleko, nie trzeba na drugi koniec świata jeździć by dobre wzory podejrzeć i wprowadzać. Ale to temat na osobną bajkę.
|