|
Ja się nie zgodzę. Moim zdanie (co już pisałem przed sezonem i w połowie sezonu) cały czas mieliśmy najlepszą kadrę, lepszą niż Legia i Lech. Dlaczego? Flamengista, piszesz o Lewandowskim, Stilicu, Peszko itp., w porządku, ale wymień mi wartościowych piłkarzy Lecha z ławki rezerwowych. Jeśli chodzi o pierwszą jedenastkę, to może i Lech był najlepszy, ale na pewno cała kadra była słabsza od naszej. Najlepiej o tym świadczy fakt, że Lech przygrywał w dwumeczu z Udinese, a Franz musiał dac ofensywną zmiane, to nie miał wyjścia i wpuścił na boisko Kikuta. Druga sprawa to to, że Lech nie miał również bramkarza. Jeśli chodzi o Legie, to może i mieli trochę szerszą kadrę, ale mimo wszystko personalnie wg mnie byli słabsi od nas. Jedynymi pozycjami, gdzie byli od nas lepsi, to bramkarz i środek pomocy, choć i pomoc pod koniec grała u nich słabo.
Oczywiście nie zmierzam do tego, żeby pomniejszać zasługi trenera Skorży, bo wg wywiązuje się ze swojego zadania bardzo dobrze. To, czy zawodzi w europejskich pucharach bedziemy mogli ocenić dopiero za jakieś dwa lata (jeśli wtedy jeszcze będzie u nas pracował), bo po jednym sezonie, gdzie trafialiśmy odpowiednio na Beitar (najtrudniejszy rywal z możliwych, mimo wszystko rozgromiony), Barcelone (gra w finale LM, a mimo tozwycieztwo u siebie) i Tottenham (jeden z najgorszych możliwych rywali, co prawda wtedy był w słabszej formie, ale zawsze to Premiership) nie można obiektywnie ocenić wyników Skorży na europejskim podwórku.
Jedno co mnie martwi, to to, że przyszły sezon spędzimy poza Reymonta. Może to być bardzo duży 'handycap', bo jak graliśmy na wyjazdach w tym sezonie każdy widział.
|