Czyli znasz mnie lepiej niz ja znam sam siebie?

Od poczatku tego sezonu nastawialem sie glownie na to, ze bedziemy statystowac przy walce o mistrza, moze zaliczymy jakis mini-epizod w Intertoto (wtedy ludzilem sie, ze beda to 3 wyjazdy na Bialorus, do Czech i powiedzmy Austrii) i tyle.
Cieszylem sie dobrymi wystepami w lidze i pucharach, ale mimo to patrzylem obiektywnie na swoja druzyne i nie widzialem w niej mistrza kraju. To w większości mlodzi zawodnicy, ktorzy dopiero pierwszy raz (w tym skladzie) walczyli o powazne trofeum, dlatego nie mam do nich pretensji o taki finisz. To bardziej wina trenera, ale on zaplaci za to po meczu z Cracovia

Przed sezonem typowalem na mistrza Wisle i jak widac nie pomylilem sie. Nie ma to zwiazku z brakiem wiary w druzyne, czy, jak to probujesz na sile wcisnac - minimalizmem, to po prostu trzezwe spojrzenie na to co sie dzieje na naszych boiskach. Wygrala druzyna najbardziej doswiadczona, ktora potrafila tak rozlozyc sily, by w koncowce sezonu nadgonic straty wynikajace z poprzednich wpadek. Ot, cala filozofia.