|
Skoro już ochłonąłem i mogę na trzeźwo ocenić co wczoraj się działo, to..
Diaz, Junior. Gra jak junior. Młodszy. Od kilku spotkań widać, że kompletnie brakuje mu jaj. Wisła goni wynik, on zwalnia akcje. Ciekawi mnie też jaką maksymalną prędkość potrafi rozwinąć. Pewnie powalającą..
Tak się zastanawiam i przypominam sobie, że w KAŻDYM klubie, w którym grałem i w KAŻDEJ kategorii wiekowej podstawową zasadą przy podaniach do bramkarza było: "Nie w światło bramki"! Jednak wczoraj na początku drugiej połowy obrońcy się chyba uparli, żeby zrobić z Mariusza Boruca. I prawie się to udało..
Nie pamiętam już czy krytykowałem kiedykolwiek Łobodzińskiego, ale nawet jeśli, nie sprawia to w żadnej mierze, że nie mogę teraz mu dziękować i go chwalić. Wczoraj rozegrał świetny mecz (choć osobiście liczyłem, że za Diaza wejdzie Mauro) i pokazał, że jest twardy. Bo krytyki rzeczywiście mu nie szczędzono - za poprzednie mecze, moim zdaniem, słusznej (wyłączając spotkanie z ŁKS-em, gdzie mógł strzelić, nie strzelił; ale podawał, celnie).
Mecz widziałem w TV więc nie wiem jak dokładnie wyglądała atmosfera na stadionie, ale widać, było - wbrew temu co niektórzy gdzieniegdzie wypisują - że Lechia może liczyć na swoich kibiców. Dopiero jak Wisła wyszła na prowadzenie zrobiło się cicho.. Ale to takie moje spostrzeżenia sprzed ekranu TV, więc mogą być trefne.
A ha.. już próbowałbym na miejscu Bednarza namawiać do gry w Wiśle całe potomstwo Głowackiego. Nie wiem czy jest on idealny na puchary europejskie, ale w lidze gra jak profesor. PROFESOR!
Pozdr.
I pamiętajcie: "Nie w światło bramki!".
|