han_solo napisał(a):

|
A tak w ogóle to od teraz krytykowanie decyzji Skorży powinno być karane miesięcznym banem. Gość który bez rozgrywającego, z dwoma środkowymi obrońcami, jednym napastnikiem a w pięciu meczach bez niego potrafi zająć miejsce w czołowej trójce ligi a najprawdopodobniej(ja też jeszcze nie ukoronowałem Wisły) zdobyć mistrzostwo jest najlepszym trenerem w Polsce bez dwóch zdań. Media(czytaj kibice Legii) tłumaczą sobie zwycięstwo(ewentualne!) Wisły szeroką ławką. Ale czy my naprawdę mamy ją taką szeroką. Tylko Ćwielong i Jirsak potrafili zrobić różnicę wchodząc z ławki. Nie liczę wejść Łoba i Małego bo to były jednorazowe przypadki. Lech też ma, jak wyliczyło weszło, 18 piłkarzy ale cały czas się powtarza że mają żelazna 13-tkę i przez to przegrywają. Ludzie no obiektywizmu trochę.
|
Zgadzam się, trener Skorża jest najlepszym fachowcem w Polsce. Tyle, że to marny komplement. Najlepszy w Polsce to - z całym szacunkiem - nadal przeciętny trener w skali europejskiej.
Skorża w tym sezonie prochu nie wymyślił. Po części dlatego, że brakowało mu wykonawców co słusznie zauważył han_solo. Bez rozgrywającego i z jednym skutecznym napastnikiem ciężko liczyć na coś więcej. Z drugiej jednak strony irytować musiała gra długimi piłkami na malutkich Ćwielonga, Małeckiego i Boguskiego.
Mimo obecności wysokiego napastnika (Beto).
Szwankowała gra skrzydłami, dobrych dośrodkowań w meczu było jak na lekarstwo. Szczególnie raziły dośrodkowania Małeckiego i Ćwielonga. Paradoksalnie najlepiej ten element gry opanował Zieniu, który od nas odchodzi.
Śmiem twierdzić, że
jeśli zdobędziemy tytuł, będzie to przede wszystkim zasługą Legii i jeszcze bardziej Amiki. Bardzo dobre jak na nasze warunki Skorża nic by nie wskórał, gdyby te drużyny nie traciły głupio punktów. W tym sezonie graliśmy naprawdę przeciętnie na wyjazdach!
Skorża to taka trenerska wersja Marka Zieńczuka - pewniak ligowy, ale w europejskich pucharach raczej zawodzi. Dobry na czasy, w których mu przyszło trenować Wisłę. Przy minimalnych inwestycjach utrzymuje zespół w czołówce i chwała mu za to.
PS.
Na papierze Legia miała mocniejszy od nas zespół, jednak Jan Urban po raz kolejny pokazuje że nie jest dobrym trenerem.
Natomiast to, co zrobić może Franz Smuda, jeśli Amika nie zdobędzie MP to mistrzostwo świata. Z takimi zawodnikami jak Lewandowski, Stilić, Peszko, Murawski, Rengifo i Arboleda nie wygrać ligi? Przecież oni mając taki potencjał powinni mieć nad nami i Legią co najmniej 5 punktów przewagi...