nie spodziewalem sie ze po takim meczu ktokolwiek bedzie mial ochote powiedziec cos zlego na Lobodzinskiego. a jednak...
mecz horror. Cisnienie poza wszelkimi dopuszczalnymi normami. ostatni taki w lidze z podobna ranga to Wisla-Amica 2:1, gole dajace mistrza strzelone w samej koncowce, a przegrywalismy po golu... Zieńczuka

po drugim golu Łobodzińskiego nie powiedzialem slowa... nie bylem w stanie. piekny mecz.