Ja osobiście po bramce na 2:1 szczerze zacząłem się zastanawiać nad wyłączeniem telewizora i pójściem na spacer, żeby się uspokoić. Mam tak, że zawsze dużo krzyczę przy meczach ale dziś chyba pobiłem jakiś rekord, zwłaszcza jak wpadła bramka na 3:2, wtedy to nawet zacząłem się śmiać

Chwila zwątpienia była, jednak Bogu dzięki, że jednak wytrwałem. Brawo Wisła, brawo Zieniu (świetny mecz), brawo Łobo (świetne kilkanaście minut) no i brawo cała drużyna. Mistrz, mistrz nasz TS !