Wlasnie ogladam powtorke meczu i musze powiedziec, ze pierwsza polowa wcale nie wygladala tak zle.
Ogladajac na zywo mialem wrazenie, ze bylo duzo nerwow i rwanej gry, ale to jednak wykonczenie pod bramka jest tym co najbardziej kuleje. Czegos tam brakuje. Lub po prostu kogos
Lechia praktycznie nie istniala (posiadanie 35% do 65% dla Wisly), a mimo to miala 3 bardzo grozne kontry po stratach pilki przez Sobola, Singlara i Piotra Brozka. Wszystkie trzy naprawde pachnialy strata bramki.
Ale jesli chodzi o zaangazowanie wislakow, to trzeba byc dac 10/10 w zasadzie dla kazdego.
Pierwsza polwka z LKSem, a pierwsza polowka z Lechia, to jak niebo a ziemia, mimo ze wynik diametralnie rozny