Trzeba zaczac posta od najbardziej donioslego zdarzenia. Lobo
To bylo jego popoludnie. W takim meczu zgarnac miano "man of the match", to jest cos. Duza sprawa. Nie powoduje, iz nagle zaczne postrzegac go jako swietnego pilkarza jakim zdecydowanie nie jest, ale spowoduje cos innego. Mysle, ze tak udane 20 minut w tak waznym meczu, pozwoli spojrzec na Lobo bardziej przychylnym okiem, nawet pomimo jego ogolnie mocno nieudanej dotychczas postawy w Wisle. Inaczej mowiac, gosc w koncu przestanie kojarzyc sie ludziom jednoznacznie zle . W moim przypadku na pewno tak sie stanie.
Druga osoba godna podkreslania po dzisiejszej batali wg mnie jest Zieniu. Niezly mecz w jego wykonaniu. Bardzo mnie cieszy, ze jego przygoda z Wisla nie konczy sie z zerowym kontem bramkowym w przekroju calego sezonu.
O samym meczu nie ma sensu przesadnie duzo pisac. Wystarczy poczytac ten temat, zeby upewnic sie, jakiej rangi emocje mu towarzyszyly

Po tym jak frajersko stracilismy brame w 16 sekundzie, kiepsko to z naszej strony wygladalo juz do konca pierwszej polowy. Emocje braly gore i zdecydowanie brakowalo konsekwentnej i wyrahowanej gry. Balem sie, ze juz moze nie udac sie odzyskac wlasciwego oblicza, na szczescie Wisla sie nie poddaje, a posiadanie pilki w przebiegu calego meczu, mowi w zasadzie wszystko.
Najbardziej w tym wszystkim szkoda rzecz jasna Lechii. Dobre nowiny dla Gdanszczan polegaja na tym, ze Piast zapewnil juz sobie utrzymanie i za tydzien powinno im byc w Gliwicach latwiej.