Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17
Stary 20.05.2009, 09:31
funkykoval napisał(a):Wyświetl post
Fascynuje mnie jedno - w latach 80-tych nasi kopacze regularnie pili, jarali fajki i imprezowali, ale mieli siły na grę przez 90 minut w pucharach z najlepszymi: Realem, Barceloną itd. Dzisiaj chłopaki preferują sportowy tryb życia, mają odnowę biologiczną o jakiej kiedyś można było tylko marzyć, profesjonalne aparatury do kontroli zmęczenia itp. ale nie mają siły grać przez 90 minut na pełnbych obrotach . Ciekawe z czego to wynika ?
O tym to mógłbym cały elaborat trzasnąć dlaczego jest tak, a nie inaczej. Po pierwsze futbol w najlepiej rozwiniętych krajach podniósł znacząco poziom. Nie bez powodu w tej LM w finałowej ósemce, czwórce grają co roku te same drużyny, z tych samych krajów. Z ręką na sercu, co by mówić tutaj o nieprzewidywalności w futbolu i pucharowych niespodziankach - Steaua Bukareszt czy Crvena Zvezda dzisiaj na finał LM mają szanse zerowe.

LM to kasa, a ta kasa jest pompowana w najlepsze kluby, stąd rozdźwięk z roku na rok się zwiększa.

Po drugie, do rzeczy - w latach 80. inaczej wyglądał styl życia, inny był kodeks postępowania, jeśli Leszek Pisz walnął flachę dzień przed spotkaniem, to w jego gestii leżało, aby to wypocić i na następny dzień być w formie. Teraz podejrzewam, jak się taki piłkarz zachleje, to poleży w miękkim łóżeczku, poogląda tv i przyjdzie jak gdyby nigdy nic, wymięty zagrać. Ogółem to widać jak cholera - dawniej byli faceci, porządne polskie chłopy, teraz mamy sporo metropodobnych gwiazdorków.
Edit: I jeszcze jedno, to o czym pisał Kowalczyk, co przywoływał funkykoval cytując Araszkiewicza - jeśli szliśmy coś robić - to wszyscy, szliśmy chlać - wszyscy, szliśmy grać - wszyscy, drużyna to był monolit (a to cholernie ważne), dzisiaj gdyby nie Skorża i jakieś gokarty, to nie wiem czy w Wiśle połowa zawodników zamieniłaby ze sobą kilka zdań.


Po trzecie, żaden polski piłkarz nie będzie przygotowany na 90 minut zapieprzania na boisku. Żaden. Z kilku prozaicznych powodów:
1) przerwa zimowa - za długa, rozbija sezon na dwie tury przygotowań. Dlatego prawie każdy zawodnik, który zwinie się za granicę w przerwie zimowej, do klubu gdzie gra się od zaraz - nie wyrobi, vide Matusiak.

2) przygotowanie na polską ligę - przygotowuje się drużyny tylko po to, by osiągnąć założony cel w lidze - Wisłę przygotowuje się na walkę o MP i siły musi starczyć na środek i koniec sezonu, stąd człapanie niektórych w pierwszych meczach; Lecha ktoś przygotował na Udinese (a i tak nie do końca) i widać było później, że kilka tych remisów - wyszło, bo padli kondycyjnie.

3) piłkarze są tak wycwanieni, że gdy przyjdzie taki Petrescu i każe zapierd... więcej, czyli żeby wyrobić normę europejską, to będą grać tak, żeby wyszło iż trener spieprzył przygotowania, a oni są zmęczeni.
A' propos - w polskiej lidze naprawdę niewiele trzeba, żeby zostać gwiazdą.

Konia z rzędem temu, który znajdzie polskiego zawodnika, który wyjechał za granicę i nie płacze, że trzeba zapierdzielać. Nawet potężny Daruś Dudka załkał.
Ostatnio edytowane przez eye63 : 20.05.2009 o godz. 09:33.