Mistel napisał(a):

Półtorej miesiąca temu miałem taką sytuację. Idę sobie ulicą, patrzę a dziewczyna zasłabła na środku drogi. Zemdlała. Wbiegłem na jezdnię, wziąłem ją na ręce, przeniosłem na chodnik (potem pani z Plusa wybiegła żeby ją tam zanieść, to jeszcze tam ją dotargałem), udzieliłem jej pomocy.
Nie usłyszałem nawet "dziękuję" a kręgosłup do dziś leczę.
Bóg nas kocha?!?!? To zrób tu człowieku dobry uczynek...
|
To ty robisz dobry uczynek żeby być podziwianym czy robisz to dla siebie z miłości do bliżniego ?
koyoot...Dzisiaj przy współczesnej technice można manipulować ludźmi jak marionetką. Kosmici też istnieją.... chodź nikt ich nie widział
