Wyświetl pojedynczy post
Lupo
Oficjalny piknik
 
 
Od: 06.2004
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1417
Stary 18.05.2009, 14:56
To może ja podsumuję runde jesienną. Przychodząc do na Reymonta postawiłem sprawę jasno. "Panowie, zobywamy wszystko co mamy do zdobycia" Na początku wszyscy piłkarze odebrali to bardzo entuzjastycznie co pokazali zdobyciem Superpucharu Polski. Co prawda o wyniku zadecydowały karne, ale zdobyć zdobyliśmy. Start ligi nie był wysokich lotów. Wygrywaliśmy spotkania ale 1:0, 1:2 mnie nie satysfakcjonowało. Uważałem to za zwycięstwa w męczarniach. Obrońcy sprawiali wrażenie ospanych i nie wiedzących do końca co się dzieje na boisku. Nie raz, nie dwa napastnicy rywali urywali się moim obrońcom i tylko Pawełek był w stanie ich zatrzymać,a i to nie było takie oczywiste od początku ligi. W pierwszych meczach zdarzało się, że mój bramkarz był lobowany średnio raz na mecz. Przeprowadziłem z nim męską rozmowę, poskutkowało... ale chyba aż za bardzo. Teraz uważa się za jednego z najlepszych zawodników w drużynie i chce odejść. Kłopot miałem również z ustawieniem. Zacząłem standardowym 4-4-2 attacking, w sparingach i pierwszych meczach pucharowych dawało to radę... lecz w lidze nie szło tak jakbym to sobie wymarzył. Zmieniłem na 4-5-1 i gra idzie o niebo lepiej. W pierwszym meczu z nową taktyką uległo mi Schalke 3:1, a teraz po pierwszej rundzie zajmuję 1 miejsce w tabeli z 4pkt przewagi nad drugim Śląskiem, w pucharze UEFA wyszedłem z grupy i optymistycznie patrzę na drugą część sezonu. Niestety mój chwilowy kryzys zebrał żniwo. Odpadłem z Pucharu Polski już w pierwszej rundzie przegrywając z Polonią Warszawa. Brożek miał też swój kryzys. Nie potrafił trafić do bramki rywali przez 10godzin.

edit:
Po losowaniu, które się właśnie odbyło dowiedziałem się, że w pucharze UEFA gram z... Milanem. to było zbyt piękne...
Ostatnio edytowane przez Lupo : 18.05.2009 o godz. 15:06.
Odpowiedz cytując