kalashnikov2 napisał(a):

Z tym czekaniem na piekło to z Twojej strony pewnie sarkazm, bo skoro nie wierzysz w niebo to i w piekło nie wierzysz a więc - grzeszysz bo się opłaca?
|
Pewnie że sarkazm...To jest tak że nie uznaje katolickiego podejścia do grzechu.Ja mam swoje zasady i staram się lepiej bądź gorzej ich przestrzegać a że według doktryny katolickiej - moim miejscem jest piekło - to już nie mój problem.Gdzie to nie jest kwestia opłacalności , gdyby mi się to opłacało to być może poszedł bym na układ

.Jestem zwykłym robaczkiem i nawet jeśli by Bóg istniał to jestem przekonany że mimo mojej niewiary/dekadenckiego trybu życia - dostane jakieś miejsce w ostatnim rzędzie
