Bóg Trybun (objawion) napisał(a):

@1q2, lubie z tobą dyskutować, choć się w wielu miejscach nie zgadzamy - ale stawiasz konkretne pytania. Jeżeli pytasz o to, skąd pomysł na celibat i szukasz jego potwierdzenia w Biblii, to pamiętaj, że ona nie jest księgą na kształt Talmudu - nie jest księgą o przepisach, nie jest komentarzem. Celibat - to przymus dla wszystkich? Nikt nie każe być księdzem i składać ślubów czystości, w KK mamy wiernych świeckich i duchowieństwo. Natomiast jeśli pytasz dlaczego / po co duchowni ślubują czystość odpowiedź jest prosta i ją znasz - naśladowanie Chrystusa. I sam celibat (w sensie obowiązkowego dla całego duchwieństwa) wprowadzany był stopniowo.
|
Odpowiem Ci szybko - choć chciałem sobie to zostawić na póxny wieczór, ale przez pewnego marnego prowokatora pewnie bana dostane
Wiesz, moje pytania były trochę złośliwe, choc ten temat powinien być akurat wolny od złośliwości, ale już taki jestem że jak widzę że druga strona jedzie po bandzie to przystępuje do kontrataku.
Jednak nie tylko o złosliwość mi chodzi.
Wiele osób tu pisało i pewnie słusznie - że albo jesteś katolikiem i przestrzegasz wszystkich rzeczy jakie się z tym wiążą albo tak na prawdę nim nie jesteś(w sensie że nie możesz wybiórczo sobie tego traktować).
Oczywiście ludzie są ludźmi i nie ma pewnie takiego na ziemi co by sztywno się tej definicji trzymał.Stąd grzech - spowiedź - odpuszczenie grzechu.
A piszę to dlatego że tak jak wierzący jest zobligowany to przestrzegania pewnych zasad tak i duchowni powinni ich przestrzegać.
Z tego co wiem duchowny jest tylko tak jakby łącznikiem między Bogiem a człowiekiem i nie powinien wymyslać sobie nakazów/grzechów, których sam Bóg nie wymyślił bo wtedy mamy doczynienia już z całkiem inną religią a wd mnie kościół poszedł tą drogą - wziął z pisma to co mu pasowało i potem wiekami dodawał rózne rzeczy od siebie - m.in te o których pisałem.
Zadaje sobie sprawę że pismo święte nie jest stricte kodeksem karnym

- - ale są tam piętnowane te rzeczy które bezapelacyjnie powinny być piętnowane.
Natomiast ta całą wd. mnie dziwną i irracjonalną logikę , wymyślili już sami księża, nie mając do tego prawa.
Ciężko jest inaczej uzasadnić fakt iż duchowny sam sobie odebrał to co jest naturalne czyli posiadanie dzieci i rodziny - czym innym niż tylko problemami z dziedziczeniem majątków(jak wiadomo zostało to wprowadzone w czasach gdzie majątek i wpływ kościoła był bez porównania większy niż dziś).Gdzie zasada była prosta - mógł sobie nadal 'bzykać' , tyle że dziecko z takiego związku nie miało żadnego prawa do nazwiska a co za tym idzie majątku
Ciężko jest uzasadnić to iż kobiety są wykluczone z jakichkolwiek wyższych stanowisk w kościele, tak samo ciężko uzasadnić to że kościół traktuje homoseksualizm jako grzech(nie wdając się w ogóle w dyskusje o samych bejach i tym że dla nas jest to kosmos, co facet z facetem może sobie robić ).
Dla mnie to właśnie takie wybiórcze potraktowanie Boga - bierzemy z jego przesłania to co jest nam(im) wygodne a potem przez wieki dodajemy już ludzkie, pasujące w danym momencie kościołowi - nakazy/przykazy itp.