Marszałek napisał(a):

Nasze dzieci, zanim przystąpiły do pierwszej komunii, składały na ołtarzu pieniądze - zaalarmowali nas rodzice z podkrakowskich Czarnochowic.
Proboszcz tłumaczy: - Procesja z pieniędzmi ma nauczyć dzieci, że na Kościół trzeba łożyć.Kolejka ośmiolatków w białych strojach idzie w procesji do ołtarza. Każde dziecko podchodzi do tabernakulum, przyklęka, a potem odwraca się i dokoszyka ustawionego na środku ołtarza wkłada banknot.
Taki zwyczaj obowiązuje w podkrakowskiej parafii w Czarnochowicach.
Kiedy podczas przygotowań do komunii zobaczyliśmyże dzieci mają kłaść na ołtarzu pieniądze,interwe-niowaliśmy u proboszcza. Niewiele to dało. Ksiądznie przyjął naszych argumentów, że takizwyczaj jest niestosowny.Nie mamy nic przeciwko składaniu ofiary na Kościół, ale nie w ten sposób i nie przez dzieci. Zwróciliśmy się nawet do wizytatora kurialnego, który opiekuje się tą parafią,ale on też nie widział problemu - opowiada jedna z matek(nazwisko do wiadomości redakcji).
Rodziców oburzyło przede wszystkim to,że składaniuofiary pieniężnej towarzyszy tak uroczysty rytuał.Zrobił się z finansowej procesji jeden z ważniej-szych momentów mszy. Równie ważny, jak procesja z darami czy samo przyjęcie komunii - mówi ojciec jednej z dziewczynek, która w Czarnochowicach przyjęła pierwszą komunię.
Niepokój rodziców o edukacyjny przekaz procesji z pieniędzmi podziela pedagog Adam Konopka. - Poprzez takie uwypuklenie ofiary pieniężnej dzieci
mogą mieć wrażenie, że zapłaciły za przyjęcie pierwszej komunii. Od razu stwarza się relację konsumencką. Nie jestem teologiem, ale chyba nie o to chodzi w wychowaniu religijnym - mówi.
Proboszcz broni procesji, tłumacząc, że zwyczaj ma "głęboki wymiar pedagogiczny". - Czego Jaś się nie nauczy,tego Jan nie będzie umiał. Tu chodzi o naukę,że na Kościół trzeba łożyć.Gdybyśmy chcieli pobierać opłatę za przygotowanie do komunii,kwota byłaby wielokrotnie większa.A tak dzieci ze szcze-rego serca składają ofiarę. Nikt ich nie zmusza - twierdzi ks. Józef Jędrzejowski, czarnochowicki proboszcz. I dodaje, że procesje odbywają sięnie po raz pierwszy, "a dopiero teraz komuś się to nie podoba".
Co na to krakowska kuria?-Istotą pierwszej komuniinie jest wykład na temat finansów Kościoła, lecz duchowe przygotowanie do spotkania z Bogiem -komentuje rzecznik krakowskiej kurii, ks. Robert Nęcęk. I dodaje, że rodzice powinni "porozmawiać z proboszczem, a jeśli to nic nie da, mogą się też zwrócić o pomoc do kurialnego wydziału katechetycznego".
Rodzice przed komunią informowali o zwyczaju pro-cesji z pieniędzmi wizytatora kurialnego, który opiekuje się czarnochowicką parafią. Usłyszeli,że problemu nie ma, bo "proboszcz nie wyznaczył konkretnej stawki, ale zdał się na ofiarność dzieci".
- Część rodziców zbuntowała się i dzieci położyły na ołtarzu białe puste koperty. Napiszemy też oficjalne pismo do kurii w tej sprawie - zapowiada jedna z matek.
To tak coby rozruszać Was w to piątkowe popołudnie. Ktoś coś o tym słyszał?W sumie z drugiej strony, taka impreza to sa koszty jakby nie było. Oświetlenie,nagłośnienie,organista. No i czas księdza.
A tutaj to samo, ale jakże kulturalniej.
- Skandal, wstyd! - mówią rodzice dzieci komunijnych. Proboszcz Władysław Pawlik zapewnia, że nie ma żadnego przymusu.
Chodzi o ofiarę, którą maluchy miały dać z pieniędzy podarowanych przez rodzinę - informuje "Gazeta Lubuska".
Komunijny maluch otrzymał od księdza kopertę ze swoimi danymi i instrukcję, że ma tam włożyć część pieniędzy, które dostał od bliskich.
- Zdębiałam. Co to za zwyczaje? - mówiła jedna z matek.
Rodzice przyznają, że to dla nich skandal. Tłumaczą, że przecież i tak by dali pieniądze na ofiarę.
Dwie kobiety potwierdziły też , że jeszcze przed uroczystością wszystkie dzieci dodatkowo składały się "na kościół" po 40 zł.
|
Kiepski proboszcz, dobry artykuł. Na szczęście dotyczy tej jednej parafii.