Mishuh napisał(a):

|
Na stadionie mistrza Polski też komplety to ewenement. Lechia wiosną sprzedała więcej karnetów od Wisły. A jest beniaminkiem z niezbyt mocną pozycją w lidze. To nie jest argument przeciwko nim. Z solidnym partnerem finansowym i oni, i Śląsk będą zarabiać na meczach w nowych stadionach. Według obliczeń ekonomistów Śląskowi wystarczy 16 tys. co mecz. Podobnie będzie więc z Lechią. To jest zupełnie osiągalne.
|
1. Sprzedano tyle karnetów, bo liczba dostępna do sprzedaży była mniejsza... Przecież nie można było sprzedawać na C, a na A i B też nie było pewności czy dogramy do końca rundy.
2. W dodatku ja nie o Wiśle, tylko o Gdańsku i Wrocławiu. I bez żadnej złośliwości, bo nie mam powodu być złośliwy względem Lechii czy Śląska. Tak więc twoja polemika jest nie na temat. Nawet gdyby na Śląsku i Lechii sprzedano by 2 razy więcej karnetów niż u nas, to nie ma znaczenia.
3. ad meritum - ponad 40 tysięczne stadiony będzie trudno zapełnić. Mnie nie interesuje, czy "Śląskowi wystarczy 16 tys. na mecz". Tu nie chodzi o to, czy wystarczy, ale:
a) czy jest sens budować ewidentnie za duży stadion
b) czy wybudowany stadion jest maksymalnie efektywny, czyli czy jest dobrze wykorzystany
Bo co innego wyjść na plus przy 16 tys., a co innego zmaksymalizować zyski. Zapewniam, że Lechia i Śląsk znacznie lepiej by wyszli, gdyby ich stadiony ostatecznie miały podobną pojemność do naszego. Podobnie jak polski podatnik, bo na ogół większy stadion więcej kosztuje - zarówno w budowie, jak i w utrzymaniu.
Nasze 33 tysięcy i tak jest budowane z naddatkiem. Bo realnie to można myśleć o średniej frekwencji 20 tys. na sezon. A mówimy na chwilę obecną o najbardziej popularnym klubie piłkarskim w Polsce, z ustabilizowaną i rozpoznawalną marką i wierną grupą stałych kibiców.
Z całym szacunkiem dla takiej Lechii, ale muszą jeszcze sporo popracować nad jakością ruchu kibicowskiego by przyciągnąć potencjalnego "piknika" na stadion. A z samymi ultrasami frekwencja to max. 10 tys.