|
Cezar, nie rozśmieszaj mnie.
Z całą sympatią dla Gdańska - parę lat temu byłem na Traugutta, bodaj w drugim sezonie po awansie Lechii do II ligi. Jeden z pierwszych meczy w sezonie, drugi na własnym stadionie i to z samym Widzewem Łódź.
Bilety były po 10 zł, piękna pogoda, mecz w niedzielę o 14.
A na stadionie nie było kompletu (komplet to na obecnym to 15 tys.). Mało tego, nie było nawet 10 tys. Nawet teraz, w ekstraklasie frekwencja daleka od ideału - komplet publiczności to ewenement.
Podobnie jest we Wrocławiu, i to mimo tego że Śląsk gra w tym sezonie ładną, atrakcyjna dla oka piłkę.
Ok, nawet zakładając że nowe stadiony, nowi właściciele i lepszy skład przyciągną na stadiony Śląska i Lechii więcej kibiców. Ale zapełnienie 40-tysięczników w każdym meczu ligowym? To nierealne. Sukcesem będzie, jak średnia frekwencja będzie wynosić 20 tys.
U nas średnio 20 tys. w sezonie to 2/3 stadionu. U nich połowa. Jak wygląda stadion wypełniony w połowie widać często w lidze włoskiej - i marnie to wygląda. Nie mówiąc już o kosztach utrzymania zbyt dużego obiektu.
A wygląd stadionu to sprawa drugorzędna. Ma być on wygodny dla widzów i funkcjonalny. Zaryzykuję tezę, że nasz stadion będzie całkiem ładnie wyglądać po ukończeniu. Owszem, ze stadionem w Monachium czy z Wembley nie będzie można go porównywać, ale i tak będzie to solidny stadion na następne 20 lat.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|