Wyświetl pojedynczy post
mickreal
Junior Member
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#462
Stary 14.05.2009, 11:20
Artykuł napisany po około dwóch tygodniach od czasu ogłoszenia przez PZPN czterech miast kandydujących do EURO2012.
wyjaśnia ówczesna sytuację polityczną w tamtym okresie.
wygrzebany z tego tematu.
Cytat:
Wybór miast


Warto przez chwilę zastanowić się nad miastami, które miałyby gościć Euro. Poznań, Warszawa, Gdańsk i Wrocław zostały wybrane przez specjalny zespół do spraw organizacji Mistrzostw Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie jako miasta gospodarze turnieju. Szanowna Komisja odrzuciła kandydatury Krakowa i Chorzowa! To skandal! Dlaczego? Bo o wyborze decydowały nie względy merytoryczne, a polityczny lobbing!


Gdańskie starania wsparł swoim autorytetem prezydent Lech Wałęsa. Prasa doniosła, że to nie jego osoba miała największy wpływ na pozytywne rozpatrzenie tegoż wniosku. Zdecydowały wpływy Ryszarda Krauzego, właściciela Prokomu, który ma z władzą znakomite układy. Patrząc na inne miasta, które zostały zgłoszone do UEFA również nie trudno znaleźć powiązania z wpływowymi politykami. Poznańską kandydaturę wsparł dość mocno, wywodzący się z Wielkopolski ówczesny szef rządu – Kazimierz Marcinkiewicz. Niezbyt interesujący piłkarsko Wrocław zyskał awans po tym, jak kilka dni przed ostatecznym rozstrzygnięciem zaprosił do siebie ministra sportu Tomasza Lipca. Tamtejszy wojewoda oraz marszałek województwa (obaj reprezentują PiS) zaprosili szefa resortu na kolację, by w następny poranek ogłosić na konferencji, że Wrocław jest już w czwórce! A wszystko na dwa dni przed ostateczną decyzją komisji. Uzupełniająca stawkę Warszawa obroniła się sama. Wiele można było tej kandydaturze zarzucić, ale nikt nie ma wątpliwości, że stolica swoje miejsce w czwórce mieć musiała.


Znajomości i zaangażowania politycznego zabrakło kandydaturom ze Śląska i Małopolski. I o ile ta pierwsza rzeczywiście od lat nie ma dobrej opinii w świadku polityczno-biznesowym, to już Kraków takową ma. Tym bardziej dziwi jego niepowodzenie. Zabrakło jednak zainteresowania w tej sprawie ze strony wpływowych polityków Prawa i Sprawiedliwości – ministrów Ziobro i Wassermana. Ponadto szanse Krakowa mocno osłabił prezydent miasta, związany z lewicą, Jacek Majchrowski. To nie byłoby na rękę partii rządzącej, która na prezydenckim fotelu widziała kogo innego. Nie mam nic przeciwko lobbingowi znanych ludzi na rzecz poszczególnych miast. Ich zaangażowanie dobrze o nich świadczy. Nie powinno to jednak mieć aż tak dużego znaczenia przy ostatecznym wyborze! Poza tym nie powinno stać się to okazją do rozgrywek politycznych, jak w przypadku Krakowa.


Rzecznik prasowy sztabu Euro 2012, Kamil Wnuk, tłumaczył na łamach prasy motywy jakimi kierowała się komisja. Najważniejszym elementem tejże obrony (z góry przegranej sprawy) stała się teza, że komisja brała pod uwagę deklaracje i gwarancje jak to wszystko będzie wyglądać w 2012 r., a nie jak jest teraz. Tylko na jakiej podstawie wywróżono, że Kraków i Chorzów będą w 2012 r. mniej atrakcyjnymi lokalizacjami turnieju od pozostałej czwórki? O wyborze zdecydowała fantazja ludzi mających podjąć ostateczne decyzje. Nie liczyło się to co jest, lecz to, co może być, w bliżej nieokreślonej, wyimaginowanej rzeczywistości roku 2012.


Jak się okazało lepiej oceniono projekty nieistniejącego jeszcze Baltic Arena od projektów przebudowy stadionów w Chorzowie i Krakowie. Z jednej strony mówiono dużo o przyszłości i stanie obiektów na rok Mistrzostw Europy, z drugiej wykazywano niezadowolenie z obecnej (a nie przyszłej!) dalekiej odległości trybun od murawy na Stadionie Śląskim. Trafnie całe zamieszanie skomentował dziennikarz TVN-u Tomasz Sianecki w jednym z głównych wydań „Faktów”: - Ja nie mam nic, Ty nie masz nic – razem zrobimy mistrzostwa.
Dzisiaj mówi się dużo o tym, że to nie ma znaczenia, bo Chorzów i Kraków znajdują się w ostatecznym projekcie i zostaną zgłoszone do UEFA. Ale pamiętajmy, że tylko jako lokalizacje rezerwowe. UEFA już wcześniej otwarcie mówiła, że impreza ma się odbyć na 8 stadionach. Większa liczba, według przedstawicieli europejskiej centrali, nie wchodzi w grę. Poza tym okazuje się, że to nie nasz sztab ostatecznie wybierze stadiony, a UEFA.

Pochylmy się chwilę nad merytoryczną stroną przedsięwzięcia. Decydujące znaczenie miał stan(!) stadionów i infrastruktury, baza noclegowa oraz transport. W tych kategoriach przyznawano punkty od 12 do 2 według zasady 1. miejsce – 12 pkt,
2. – 10 pkt,
3. – 8 pkt,
4 – 6 pkt,
5 – 4 pkt,
6 – 2 pkt.
Pod uwagę brano również plan promocji imprezy, doświadczenie w organizacji imprez masowych, oraz atrakcyjność kulturową i zaangażowanie władz miasta. W tych kategoriach przyznawano od 6 do 1 punktu według kolejności analogicznej do powyższej. Dodatkowy punkt można było zdobyć za przekazanie w terminie pełnej dokumentacji (uzyskały Poznań, Wrocław i Kraków). W moim odczuciu największe wątpliwości budzi najważniejsza rubryka – stadion i inne kluczowe obiekty w mieście. Najwyżej oceniono Poznań i Gdańsk, a stawkę zamknęły Kraków i Chorzów.

W komunikacie czytamy o ocenie stanu stadionu, tymczasem oceniano wirtualne projekty. 10 punktów dla Gdańska za piękny projekt to gruba przesada. Uznano, że sam projekt jest dużo lepszy od Stadionu Śląskiego. Szkopuł w tym, że to w Chorzowie od zawsze gra reprezentacja, że to jest symbol i ikona polskiego sportu.

To tutaj Polska walczyła z największymi. To tutaj kibice przeżywali najpiękniejsze momenty w historii polskiej piłki. To największy obiekt w naszym kraju i powinien zostać doceniony. Poza tym trudno nie zgodzić się z opinią Antoniego Piechniczka, który na antenie RMF FM powiedział, że „odrzucenie kandydatury Stadionu Śląskiego, to tak jakby Anglicy nie wybrali Wembley, czy Brazylijczycy Maracany!”. Wydaje się, że ważne powinno być to doświadczenie. Najwięcej jednak kontrowersji wzbudziła oferta turystyczna. Gdańsk – 5, Kraków – 4 ! Czy to nie paranoja? Gdańską plażę uznano za atrakcyjniejszą od Grodu Kraka. Krakowianom nie pomógł fakt, że ich miasto jest na czwartej pozycji na liście najczęściej odwiedzanych miast Europy Centralnej, północno-wschodniej i Rosji. Próżno na tej liście szukać Gdańska...
Ostatnio edytowane przez mickreal : 14.05.2009 o godz. 11:24.
Odpowiedz cytując