orzeu napisał(a):

Fascynuje mnie to ze kazdy ksiadz dla ateisty to debil, a jak opusci zakon staje sie autorytetem.
Tak samo jak nawrocony na wiare z ateizmu badz innej religii to debil, a odwrocony od katolicyzmu to znowu autorytet.
Rozumiem ze tak jest wygodnie i fajnie dobierac sobie autorytety alke moze bez przesady. Gdyby dzis Filipiak czy np. Mazan, Pilch albo Malenczuk napisal ksiazke ktorej mottem przewdonim byloby to ze klub z gorszej strony Blon jest golnie do dupy, a Wisla fajna to tez stalby sie on autorytetem? Bo mnie raczej bawilaby sama sytuacja i to nagle "oswiecenie" ale na pewno nie stawialbym takiego czlowieka za wzor do nasladowania i wyrocznie. A juz na pewno nie stawialbym go za wzor kibicom Cracovii i nie namawialbym do czytania tejze ksiazki.
|
Tylko że tak się składa, że Obirak uchodził za autorytet na długo przed opuszczeniem zakonu.
Wiem, wiem - zaraz padnie zarzut, że "to był zapewne autorytet dla środowisk związanych z GW i liberalnymi mediami".
Bo nie pasuje do tezy i do tego typu nieprawdziwych twierdzeń jak to: "Fascynuje mnie to ze kazdy ksiadz dla ateisty to debil, a jak opusci zakon staje sie autorytetem."