DysoN napisał(a):

W moim przypadku trudno mowic o ozywieniu.
Keidys kupilem sobie taki plastikowy, pelnowymiarowy ludzki szkielet z likwidacji jakiegos laboratorium (bodaj za 100 czy 150 zl), stoi w pokoju do dzis....
Po jakims czasie kupilem pare diod, zasilacz i zrobilem mu piekne swiecace na czerwono oczodoly 
Swietny straszak na niegrzeczne bachory. Skuteczniejsza byla tylko maska przeciwgazowa...
Z artykulow ozywiajacych moj pokoj mam jeszcze wypchana jaszczurke (jakies 50 cm, pamiatka z Algierii), wypchanego tchorza (15 euro na pchlim targu), wypchanego kajmana (jakies 70 cm, 20 euro na pchlim targu), wypchana stara sowe i kaczke (razem 10 euro na pchlim targu).
Hmmm, w grach RPG zawsze wole grac nekromantami (np HoMM), nie rozmiem dlaczego...
|
U mnie kiedyś ojciec polował i jak jeszcze mieszkałem z rodzicami to przynosił takie wypchane zwierzaki, zająca, dzika, jastrzębie, bażanty itp. Ja raczej nie polecam, bo się kurzy i niezdrowe to raczej, bo wypchane całe trutką żeby sie nie psuło. Zaraz to powywalałem. Ale z maską potwierdzam, jest najlepsza...

kiedyś z lekcji PO sie przygarnęło

z tym że gdzieś mi zgineła, i teraz używam maski z filmu Krzyk. - też daje rade.
Ja tam wole jakiś gadżecik - typu malutki szaliczek (np. Wisła - moja miłość) na TV. A motywy z herbem lub gwiazdą na ścianie bądź suficie bardzo fajne. Trzeba będzie chyba pomyśleć nad tym jak będe dziecku pokoik robił
