|
Tak swoją drogą sobie pomyślałem że nie chciał bym być na miejscu uhera czy innych ludzi niewierzących, bo z mojego punktu widzenia wydaje się to smutne.
Życie ze świadomością że po śmierci nie ma nic nie jest napawające optymizmem a według mnie jest przerażające.
Chrześcijanie i na ogół wierzący ludzie według mnie mają łatwiej bo przynajmniej mają tą nadzieje że wraz z ostatnim uderzeniem serca nie przeminą a dopiero zaczną żyć. Jest do czego dążyć.
Inna sytuacja z życia wzięta - np. leżą na szpitalnej sali dwie osoby chore na raka jedna wierząca druga nie. Ta niewierząca osoba gdy już nie ma możliwości z punktu medycyny na ocalenie na kogo może liczyć ? Sama w sobie jest bezradna podejrzewam że ciężko jej nawet o nadzieje.
A z drugiej strony leży wierząca osoba która również nie ma z punktu medycyny szans na dalsze życie ale ona ma przynajmniej nadzieje na coś lepszego a może nawet na cud i bez wątpienia mimo podobnych sytuacji jest w lepszym położeniu niż ta pierwsza osoba.
Reasumując życie osoby wierzącej jest bardziej optymistyczne i z przyszłością a dla ateisty według mnie życie jest tylko teraźniejszością.
Ostatnio edytowane przez WzT : 11.05.2009 o godz. 21:06.
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|