Uher, gdyby choć trochę znał się na filozofii to nie pisa byś takich bzdur o związku wiary i logiki. Otóż istnienie Boga jest po tysiąckroć bardziej logiczne niż jego brak! W skrócie można powiedzieć, że są dwa głowne nurty w filozofii. Jeden zapoczątkowany przez Platona i Arystotelesa, zakładający realne i niezależne od nas istnienie dobra, zła, miłości, sprawiedliwości, człowieczeństwa (itp,itd) i Boga (w szerokim znaczeniu). Drugi to ten zapoczątkowany przez Kanta, który nagując to co wyżej, mowi (w baaardzo dużym uproszczeniu) "To Ty jesteś bogiem" (co ciekawe wg niego istnienia bądź nieistnienia Boga nie da się udowodnić). Niemniej jednak wokół tych 2 nurtów toczy się cały dzisiejszy spór o Boga, aborcję, eutanazję, a nawet małżeństwa gejów - problem polega na tym, że 99% uczestników tego sporu nie ma o tym pojęcia (pewnie Ty też nie miałeś)... Proponuję, abyś najpierw o tym poczytał (nie na wikipedii), wyciągnął wnioski i wtedy zaczął merytoryczną dyskusję opartą na faktach, nie Twoich mniemaniach

.
Proud dał świetny cytat i pozwolę sobie go powtórzyć

"Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"