|
problem istnienia dobra i zła pozostawił bym chwilowo na uboczu... co do definicji "boga" to jest ona bardzo perfidna bo zakłada, że jest to coś pozazmysłowego, zaświatowego, nie-do-zrozumienia, w takim układzie dyskusja na temat jego istnienia jest bardzo naciągana bo nie da się udowodnić istnienia czegoś poza- ponad- itd... tak samo nie da się udowodnić ze to coś nie istnieje ALE tylko dlatego ze taka jest tego czegoś definicja!
poniewaz jednak jest to tylko definicja, ktora ma swoja ciekawa historie, i jako pojecie bylo uzywane przez władze do jej sprawowania i legitymowania to dlatego lepiej je odrzucic niz w oparciu o nie tlumaczyc swiat w okół siebie i swoje działanie bo przynosi to katastrofalne skutki...
|