|
Świetnie, że wygraliśmy, teraz wszystko od nas zależy. Ale to nie powiino nam przesłaniać mankamentów w naszej grze:
- w drugiej połowie myśmy oddali jeden celny strzał na bramkę.
- tak jak ktos wyżej pisał daczego nikt nie probuje strzelić zza pola karnego?
- takiej piłki jak miał Chinyama to nikt z naszych nie zagrał. Zawsze jakoś w obrońce.
- wszystkie stałe fragmenty gry bite jednakowo na Marcelo. Ja rozumiem, że on jest wysoki, ale ze 3 rózne warianty trzeba mieć, nie?
- poza niedokładnością rozbiły mnie próby podań górą. Najwiekszy "hicior" to podanie Zienia górą do Boguskiego stojącego 4 metry dalej w asyście Choto. Efekt wiadomy.
Mieliśmy furę szczęścia, ale jak to się mówi, szczęście sprzyja lepszym.
|