|
emj10 - a ja mam odwrotnie, to w 3 sezonach 'Kasprowych' gdzie górowalismy nad resztą w każdym aspekcie, miałem 'ziewa' na mistrza.Pójście na mecz u siebie to zazwyczaj był piknik i człowiek tylko się zastanawiał - będzie3 czy 4 jajo.Zadnych emocji adrenaliny itp.
Właśnie brak kasy, osłabienia - powodują że jest się czym ekscytować a mecze to prawdziwa huśtawka nastrojów.Dla mnie to jest jakaś magia , że mimo iż zostaliśmy skazani już dawno na pożarcie ,nie mamy kasy praktycznie na nic(w sensie jakiś wzmocnień a ostatnie okienko było tego idealnym przykładem) a na 3 kolejki przed końcem, zostajemy liderem....
A LM czy uefa i duże prawdopodobieństwo że niewiele tam ugramy...?Kij z tym
|