|
Z jednej strony - wielka radość ze zwycięstwa i z tego, że w bezpośrednim bilansie jesteśmy lepsi od Legii. Rozstrzelał się Marcelo, miał swoje sytuacje Małecki (szkoda tej okazji na 2:0, strzał przy słupku), w 1. połowie Legia nie oddała groźnego strzału.
Jednak... aż trzy kontuzje, z czego ta Rafała najpoważniejsza, nie dozwalają spokojnie patrzeć w przyszłość. Uraz mięśniowy Marcelo - oby udało się go wykurować, bo "zapasowych" dobrych obrońców nie mamy wcale. Sobol - to samo, bez niego nasza Wisełka zaczęła grać słabiej w 2. połowie. Najgorzej z Boguskim - jeśli naprawę coś sobie złamał, to brr.... Trzymaj się, Rafał!
Pozytyw po dzisiejszym meczu jest taki, że znowu wszystko od Wisełki zależy. Oby chłopaki tego nie zmarnowali!
|